Enter the Matrix – czyli kilka słów o matrycy kompetencji

Łukasz Flak        29 marca 2018        Komentarze (0)

Dzisiaj chciałem opowiedzieć Ci parę słów o pewnym instrumencie optymalizacyjnym prosto z filmu Matrix, a mianowicie o „matrycy kompetencji pracowników”. 🙂

Po  co w ogóle miałbyś sobie zawracać głowę czymś takim? Odpowiedź jest prosta – bo może pomóc w organizacji pracy w Twojej firmie i przyczynić się do zniwelowania pewnych problemów związanych z zarządzaniem i motywowaniem pracowników.

Ale od początku. Pamiętasz jak bohaterowie Matrixa przenosili się do wirtualnego świata przykładając uszy do bananów…. nie nie czekaj… do słuchawek telefonicznych?

Czy nie byłoby pięknie, gdyby ktoś taki przeniósł się do Twojej firmy i zastąpił akurat nieobecnego pracownika na jego stanowisku? Nie musiałbyś wówczas martwić się o to, że podczas twojego wyjazdu w pogoni za klientami w firmie praca stoi, bo pracownicy nie wiedzą co w takiej sytuacji zrobić.

Matryca kompetencji jest właśnie takim telefonem-portalem z filmu, który pozwoli Ci przenieść automatycznie innego pracownika na miejsce nieobecnego, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba. Instrument ten pozwala bowiem ustalić, który z pracowników ma odpowiednie doświadczenie, wiedzę i umiejętności aby zastąpić innego pracownika w wykonywaniu jego zadań podczas jego nieobecności. Jeśli potrzeba takiego zastępstwa może się ono zrealizować bez jakiejkolwiek działania z Twojej strony i bez zabierania Ci cennego czasu… który wówczas bez skrępowania możesz poświęcić na czytanie mojego bloga 🙂

Ponadto sporządzając matrycę kompetencji będziesz w stanie łatwo ustalić, który z pracowników powinien doszkolić się w określonych zakresach wiedzy i umiejętności, a także ilu Twoich pracowników posiada kluczowe dla firmy kompetencje. Możesz w takim wypadku odpowiednio pokierować ich rozwojem zawodowym, w taki sposób, aby mogli oni szybko uzupełnić stwierdzone braki w zakresach kluczowych dla działalności przedsiębiorstwa.

To bardzo ważne, bowiem nierzadką sytuacją jest utrzymywanie w firmie wyłącznie jednego pracownika (np. technologa), bez którego obecności działalność przedsiębiorstwa nie może być prowadzona w sposób niezakłócony….. a ludzie przecież chorują, ulegają wypadkom, a czasem… bardzo rzadko… na złość ZUS-owi idą nawet na emeryturę. 🙂 Co wówczas dzieje się z takim przedsiębiorstwem opartym na wiedzy i doświadczeniu jednego człowieka? No pomyśl…. pomyśl…

Pomimo tego, że Twoja firma nie jest wielką korporacją i zatrudnia tylko parę osób, matryca kompetencji pozwoli Ci również na stworzenie struktury zatrudnienia, która nie będzie płaska.

Poprzez określenie zakresu umiejętności, wiedzy i doświadczenia poszczególnych pracowników, koniecznych do pracy na określonych stanowiskach można bowiem zdefiniować poszczególne role w zakładzie, np. magazynier, starszy magazynier, sprzedawca, starszy sprzedawca, brygadzista, koordynator, kierownik jednostki/oddziału….. albo pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina 🙂 itp.

Tworzy to przejrzystą strukturę, w której miejsce poszczególnych pracowników zależne jest nie tylko od przychylności ze strony właścicieli/zarządu firmy, lecz przede wszystkim od zakresu ich umiejętności i doświadczenia zawodowego. W sposób naturalny motywuje to więc pracowników do uzupełniania swych kompetencji w tych zakresach, które pozwolą im na uzyskanie awansu w takiej strukturze. A pracownik zmotywowany, widzący cel i sens swoich działań to pracownik wydajny.

Wreszcie matryca kompetencji pozwoli Ci na oparcie systemu wynagrodzeń w Twojej firmie na bardziej transparentnych zasadach, gdzie wysokość wynagrodzenia jest w głównej mierze pochodną kompetencji danego pracownika, a nie tego czy cieszy się on większą czy mniejszą sympatią szefostwa. System wynagrodzeń w firmie oparty na obiektywnych kryteriach niewątpliwie przyczyni się też do polepszenia atmosfery w zespole pracowniczym, gasząc pewne konflikty już w zarzewiu.

Oczywiście samo stworzenie matrycy kompetencji pracowników nie zapewni jeszcze realizacji powyższych celów. Potrzebne jest jeszcze spięcie jej z regulacjami wewnętrznymi, regulaminami wynagradzania, pracy oraz innymi dokumentami z zakresu prawa pracy (miedzy innymi wprowadzenie pewnych zmian w umowach o pracę). Dopiero oba te elementy wspólnie (matryca kompetencji i dokumentacja prawna z zakresu prawa pracy) pozwolą na pełne wykorzystanie potencjału opisanego dzisiaj instrumentu.

A jak stworzyć matrycę kompetencji w Twojej firmie? Opowiem Ci o tym już niebawem. 🙂

Czy lepiej jechać na wakacje, czy raczej sporządzić dokumentacje RODO?

Łukasz Flak        16 marca 2018        Komentarze (0)

Witam Cię serdecznie. Dzisiaj chciałem napomknąć Ci o pewnej ważnej, w działalności każdego polskiego przedsiębiorstwa dacie. Ta data to: 25.05.2018 r. A czemu to taka ważna data?

Może to jakieś święto? No tak! Oficjalne kalendarze podają, że w tym dniu wypada następujące święto: Dzień Stemplarza, Dzień Piwowara, Dzień Mleka, Dzień Ręcznika, Dzień Weterana, Dzień Wyzwolenia Afryki (kiedy, przed czym i przez kogo? – to pozostaje dla mnie zagadką), no i mój ulubiony: Dzień Królewny (sic!). Ostatnie święto jest wyjątkowo elitarne, bo o ile mleko w lodówce ma każdy, o tyle królewnę tylko nieliczni (i to nie tylko w lodówce).

No ale czemu w takim razie jest to data ważna dla Twojej firmy? Bo rozpoczyna się obowiązywanie regulacji RODO. RODO, to bardzo skrótowo rzecz ujmując, nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych. Jest ona bardzo restrykcyjna, bowiem naruszenia zasad ochrony danych może zostać przypłacone (dosłownie) niemałą karą pieniężną – do 20 mln euro lub 4% rocznego obrotu firmy – w zależności od tego, która kwota jest wyższa (!).

Co zrobić żeby uniknąć takich kłopotów? Ano trzeba sporządzić stosowną dokumentację w firmie. Punktem wyjścia powinno być tutaj określenie, jakie dane są przetwarzane przez poszczególnych pracowników przedsiębiorstwa, czy dane te są niezbędne dla wykonywania przez nich poszczególnych zadań, w jaki sposób są one chronione przed nieuprawnionym dostępem, jak mogą być poprawiane i usuwane przez osoby, których dane te dotyczą…. i wielu, wielu innych „zmiennych”.

Wynikiem takiego badania stanu w firmie powinno być opracowanie stosownych procedur dotyczących przetwarzania i ochrony takich danych – zgodnie z przepisami RODO.

O ile w czasie obowiązywania dotychczasowej regulacji, dotyczącej ochrony danych osobowych, obowiązki ustawowe w tym zakresie nakładane były tylko na te podmioty, które przetwarzały dane osobowe pochodzące „z zewnątrz”, tj. np. dane kontrahentów, to od maja, gdy wejdzie w życie regulacja RODO – nowe przepisy obejmą obowiązkami w tym zakresie praktycznie każdą firmę. Każde przedsiębiorstwo przetwarza bowiem w jakimś zakresie dane osobowe (np. dane pracowników).

Różnicą jest również to, że o ile do tej pory inspektorzy ochrony danych osobowych kontrolowali jedynie te firmy, które (nieopatrznie…. lub nawet czasem celowo 🙂 ) zarejestrowały zbiór danych osobowych, to teraz na herbatkę i kontrolę urzędnicy mogą wpaść do każdej firmy.

Na rynku można spotkać oferty sprzedaży dokumentacji RODO już za paręset złotych. Warto jednak zlecić zajęcie się tym tematem kancelarii prawnej, która ma wiedzę i doświadczenie w tym przedmiocie. Taka „uniwersalna”, oparta na szymlach, dokumentacja RODO, może bowiem okazać się zupełnie nieprzystająca do specyfiki procesów biznesowych w firmie, a stwierdzenie takiej okoliczności w ramach urzędowej kontroli, może być bardzo bolesne finansowo.

Nadmienię w tym miejscu, że Kancelaria Derek, Flak Adwokaci Dla Biznesu, służy pomocą we wdrożeniu RODO w przedsiębiorstwach, opierając się na wynikach dwustopniowego, przeprowadzonego przez Kancelarię audytu. Jeśli chcesz mieć zatem „spokojną głowę” o RODO i związaną z tą regulacją odpowiedzialnością finansową zapraszam do kontaktu.

Warto zastanowić się czy, dzisiaj zamówić wyjazd wakacyjny na Rodos, czy też pieniądze te przeznaczyć na opracowanie dokumentacji RODO (tym bardziej, że brzmi prawie tak samo 🙂 ) i dzięki temu zaoszczędzić pieniądze z kar na jeszcze parę wyjazdów wakacyjnych w przyszłości.

Zaproszenie – Kawa Biznesowa 2018

Łukasz Flak        02 stycznia 2018        Komentarze (0)

Zima, zima, zima Panie! Cały czas pochmurno i szaro. Człowiek przez okrągły dzień jest przez to trochę senny, trochę ospały. Niektórym we znaki dają się niewymrożone drobnoustroje… Gdyby tylko spadł śnieg od razu krajobraz zmieniłby się w bajkową krainę. No i może rzutem na taśmę udałoby się uratować jeszcze trochę z magicznego Świąteczno-Noworocznego nastroju, który był w tym (a właściwie w tamtym 🙂 ) roku nieobecny.

Ale jest na to wszystko pewien sposób. Właśnie – jak co roku – rusza kolejna edycja Kawy Biznesowej w Kancelarii Derek & Flak.

Zapraszam Cię więc na rozmowy o biznesie przy aromatycznym naparze, który na pewno pozwoli Ci otrząsnąć się zimowego letargu. Co prawda nie zaserwuję Ci najdroższej na świecie kawy – Kopi Luwak… ale chyba nie ma czego żałować, bo jest ona wydłubywana… może nie będą kończył. Wystarczy powiedzieć, że jest wydłubywana  🙂

Jeśli będziesz w najbliższym czasie w Katowicach i chciałbyś porozmawiać o zoptymalizowaniu działalności Twojej firmy, lub chciałbyś skonsultować jakiekolwiek zagadnienia prawne, związane z prowadzeniem Twojego przedsiębiorstwa, wstąp proszę na małą czarną do naszej Kancelarii i zobaczymy co da się zrobić. 🙂

Dodam oczywiście, że jak co roku Kawa Biznesowa jest bezpłatna (cukier i mleko do kawy też 🙂 )

Jeśli jesteś zainteresowany proszę napisz do mnie i umówimy dogodny dla Ciebie termin spotkania.

Zgłoszenia można dokonać do 15 stycznia… więc nie marnuj czasu.

Podsumowanie roku na blogu prosto spod chmury.

Łukasz Flak        15 czerwca 2017        2 komentarze

Nadszedł czas podsumowań. Upłynął ponad rok od pierwszego wpisu, więc pora zrobić krótką ściągawkę o drodze, jaką przebyliśmy przez ten rok.

No to zaczynamy 🙂

Wystartowaliśmy z kopyta, jeżdżąc wanną po torze wyścigowym i omawiając temat struktury spółek, która zabezpiecza przedsiębiorstwo i jego właściciela przed konsekwencjami chybionych decyzji biznesowych. Strukturę tą nazwałem jednoosobową strukturą holdingową, a więcej o niej przeczytasz tutaj:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/od-jezdzacej-wanny-do-jednoosobowej-struktury-holdingowej/

Na chwilę zatrzymałem wannę w Warszawie, żeby uczestniczyć w konferencjach dotyczących optymalizacji działalności firm oraz Lean Management w medycynie. Więcej tutaj:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/o-cieciu-kosztow-i-doskonaleniu-dzialan-w-szpitalu-gabinecie-lekarskim-i-nie-tylko/

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/podsumowanie-konferencji-czyli-czemu-strach-na-wroble-stoi-na-srodku-pola/

Kolejnym przystankiem była słoneczna Italia, skąd dokonałem omówienia zasad wprowadzania oraz potrzeby tworzenia regulaminów pracowniczych oraz procedur wewnętrznych w przedsiębiorstwie. Napomknąłem też w nim o skutkach nieprzestrzegania takich procedur. Więcej przeczytasz tutaj:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/wpis-otwieracz-o-regulaminach-procedurach-oraz-podrozy-ze-slonecznej-italii-do-dzikiego-us-and-a/

Gdy czerwcowy upał dawał mi się już mocno we znaki zastanawiałem się nad tym, dlaczego warto przekształcić firmę w spółkę komandytową:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/czy-lato-to-najlepszy-czas-na-przeksztalcenie-w-spolke-komandytowa/

Niestety silnik w wannie się zatarł w skutek nieprzestrzegania regulaminu użytkowania samochodu służbowego. Przesiadłem się więc do samochodu rajdowego, żeby odbyć w nim krótką przejażdżkę razem z Johnem Malkovichem:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/regulamin-uzytkowania-samochodu-sluzbowego-i-jakie-slowa-powinny-byc-w-nim-zakazane/

Koniec roku był czasem zadumy nad tym, dlaczego warto przekształcić jednoosobowa działalność gospodarczą w spółkę:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/witaj-w-swiecie-prezesow-czyli-dlaczego-warto-przeksztalcic-jednoosobowa-dzialalnosc-gospodarcza-w-spolke-z-o-o/

… a w sylwestra, zastanawiałem się czy rok to długo, i czy efektywność pracy pracowników w twojej firmie jest odpowiednia:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/czy-rok-to-dlugo-czyli-o-spacerujacym-pracowniku-i-regulaminach-wynagradzania/

W trakcie wycieczki do Los Angeles wspólnie rozwiązywaliśmy także tajemnicę śmierci przedsiębiorstwa we wpisach:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/o-smierci-w-slonecznym-la-czyli-co-moze-doprowadzic-spolke-do-upadku/

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/rozwiazanie-zagadki-martwego-przedsiebiorstwa/

W kwietniu przyszedł czas na zastanowienie się, czy pieniądze naprawdę motywują pracownika:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/samotnosc-i-dramat-biegacza-czyli-o-tym-czy-pieniadze-sa-dobrym-motywatorem-dla-pracownika/

W międzyczasie udzieliłem też obszernego wywiadu, dotyczącego działań optymalizacyjnych w firmie oraz Lean Management:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/krotka-wycieczka-na-blog-rafala-chmielewskiego-wywiad/

Wreszcie przyszedł czas na mały wypad na konferencję oraz Europejski Kongres Gospodarczy, oraz krótkie sprawozdanie o restrukturyzacji rozwojowej przedsiębiorstw:

http://optymalizacjadzialalnoscifirmy.pl/jak-to-poszedlem-na-europejski-kongres-gospodarczy-a-skonczylem-wsrod-studenckiej-braci/

Uffff…. i tak ten rok wyglądał, a kolejny zapowiada się jeszcze lepiej, bo pomysłów na wpisy mam mnóstwo i zapewniam Cię, że już niedługo będziemy kontynuowali naszą podróż optymalizacyjną.

Do zobaczenia 🙂

Przyszedł maj. Z łezką w oku wspominam te czasy, gdy o tej porze roku zmierzałem na maturę alejkami obsypanymi wiosennymi kwiatami. No ale te czasy niestety już minęły. Za to od paru lat jakąś prawidłowością jest, że w maju szczególnie dużo chodzę po korytarzach centrów konferencyjnych (kwiatów tam nie uświadczysz 🙁 ). Nie inaczej było i w tym roku!

W dniach 10-13 kwietnia w Katowicach odbył się Europejski Kongres Gospodarczy. Jak reklamują go organizatorzy, jest to: „największa impreza biznesowa w Europie Centralnej”. Po takiej reklamie nie mogłem więc odmówić sobie przyjemności wzięcia w nim udziału (przekonało mnie dobrze kojarzące się słowo: „impreza” 🙂 ). Właściwie to z Kancelarii mógłbym udać się na niego w kapciach, bo Spodek i centrum konferencyjne jest tuż, tuż. Przyznam jednak, że tych kapci nie testowałem, bo panowie ochroniarze wokół Spodka wydawali się tacy, jakby to ująć… bez poczucia humoru.

Niech nie zmylą Cię te "sale balowe". To była poważna impreza biznesowa.

A co na kongresie? Cóż się tam nie działo, trudno opisać (a jeszcze trudniej to jest opisać to co się tam działo ! 🙂 ). Panele dyskusyjne, wywiady, konferencje, hostessy, prezentacje, tony ulotek, hektolitry kawy, telewizja, radio prasa… „lub czasopisma”.  🙂

Szczególnie jeden panel dyskusyjny zapadł mi w pamięć, jako bardzo interesujący (pewnie dlatego, że dotyczył mojej działki, a tak naprawdę to były nudy i flaki z olejem), a mianowicie: „Restrukturyzacja rozwojowa przedsiębiorstw w praktyce”. Prezesi zarządów największych polskich spółek opowiadali w jego ramach o swoich doświadczeniach związanych z takim prowadzeniem działań restrukturyzacyjnych, które w krótkim czasie z biznesowego karzełka zagrożonego widmem upadłości, mogą stworzyć podmiot należący do europejskiej elity w swojej branży.

W restrukturyzacji tego rodzaju chodzi zatem o to, by nie była ona „kroplówką”, lecz narzędziem rozwoju biznesu. Choć skala problemów napotkanych przez prelegentów była nieporównywalnie większa niż u moich Klientów, to jednak w założeniu, wdrożone działania restrukturyzacyjne nie odbiegały daleko od tych, które sam stosuję w codziennej praktyce.

Np. ocena przesłanek warunkujących rozpoczęcie restrukturyzacji (np. przekształcenie spółki, podział struktury itp.), była właściwie w 100% zbieżna z moimi doświadczeniami. Różnica była jedynie w skali problemów (tj. te problemy dało się zdefiniować cyfrą większą o parę zer od tych, z którymi zwykle się spotykam).

Ale nudne zdjęcie. Aż ciężko wymyślić jakiś podpis.

Swoimi doświadczeniami w ramach panelu podzielili się CEO: Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., Ursus S.A., Warszawskich Zakładów Mechanicznych S.A. i Przewozów Regionalnych sp. z o.o. . Trzeba przyznać, że w niektórych aspektach panel ten pomógł mi „złapać” nową perspektywę odnośnie własnych działań. Było to bardzo pouczające.

No a w zeszły piątek…. jak co roku…. przyszedł czas na WebLex Meeting! Jak zawsze w Hotelu InterContinental w Warszawie zebrała się masa uśmiechniętych ludzi, którzy mają określoną wizję rozwoju własnego biznesu. Spotkanie było bardzo udane – i to nie tylko z uwagi na ciekawe prelekcje oraz np. możliwość poznania kolegów po fachu, prowadzących kancelarię w Kijowie – ale także ze względu na taki widok z sali konferencyjnej, gdzie odbywała się impreza.

Jeśli nie poznajesz, to podpowiem Ci, że to nie jest rakieta Saturn V na wyrzutni :)

A propos imprezy to wieczorem cofnąłem się w czasy trochę tylko późniejsze niż maturalne, bo przypadkiem załapałem się na juwenalia na UW. Były koncerty, kiełbasy z grilla i różne takie. 🙂 A kto był gwiazdą wieczoru? Ludzie którzy o maju i wiośnie wiedzą wszystko… a właściwie są wiosną wcieloną, czyli…. Łąki Łan ! 🙂

Na zakończenie – jeśli po przeczytaniu tego wpisu jeszcze cały czas brakuje Ci impulsu, żeby od czasu do czasu znaleźć się na jakiejś ciekawej konferencji, zerknij proszę na ten wpis z zeszłego roku.